Major Kazimierz Lux

W 1795 roku dokonano III rozbioru Polski, co przypieczętowało całkowity upadek i zniknięcie Rzeczypospolitej Obojga Narodów z mapy Europy na 123 lata. Bezpośrednią przyczyną był upadek powstania kościuszkowskiego, będącego ostatnią próbą obrony niepodległości po II rozbiorze.

W rozbiorze udział wzięły trzy mocarstwa: Rosja, Prusy i Austria.

  • Rosja zajęła największe terytorium: ziemie litewskie, białoruskie i ukraińskie na wschód od Niemna oraz Bugu.
  • Prusy przejęły Warszawę, Mazowsze oraz część Podlasia i Litwy.
  • Austria zajęła m.in. Kraków, Lublin oraz pozostałą część Mazowsza i Podlasia (tzw. Nową Galicję).

W tym samym roku w Grodnie abdykował ostatni król Polski, Stanisław August Poniatowski, zrzekając się korony na rzecz Rosji.

Utrata państwowości pchnęła wielu Polaków do ucieczki z kraju znajdującego się pod zaborami (m.in. z Warszawy pod panowaniem pruskim) i szukania szansy na walkę u boku Francji. Doprowadziło to do utworzenia przez generała Jana Henryka Dąbrowskiego Legionów Polskich we Włoszech.

Mając zaledwie 15 lat, Kazimierz Lux uciekł z Warszawy i po niemal dwuletniej podróży dotarł do Włoch, gdzie zaciągnął się do Legionów Polskich. Właśnie tak powstawały te formacje – z patriotów, oficerów oraz młodzieży uciekającej z ziem polskich znajdujących się pod zaborami. Znaczną część Legionów (60–80%) stanowili jednak Polacy przymusowo wcieleni wcześniej do armii austriackiej, którzy trafili do niewoli francuskiej we Włoszech. Przedstawiciele gen. Jana Henryka Dąbrowskiego odwiedzali obozy jenieckie, proponując rodakom zamianę austriackiej niewoli i służby dla zaborcy na walkę pod polskimi sztandarami oraz w polskich mundurach. W ten sposób uzupełniano dotkliwe braki kadrowe po dużych stratach ponoszonych w kolejnych bitwach. W szczytowym momencie Legiony liczyły około 10–12 tysięcy żołnierzy.

W latach 1797–1799 Legiony brały udział między innymi w walkach nad rzeką Trebbią oraz pod Mantują i Novi, gdzie poniosły bardzo ciężkie straty. Jako młody, niedoświadczony chłopiec Kazimierz Lux przeszedł intensywne szkolenie wojskowe, podczas którego nauczył się musztry, walki wręcz, walki w szyku, posługiwania się bagnetem oraz obsługi broni palnej – muszkietu. Uczestniczył także w edukacji obozowej, przyswajając język francuski i włoski.

W Legionach panowała zupełnie nowa, rewolucyjna atmosfera. Zniesiono kary cielesne, które były normą w armii pruskiej czy austriackiej. Odnoszono się z szacunkiem zarówno do kadry dowódczej, jak i do zwykłych szeregowców. Każdy żołnierz – niezależnie od pochodzenia (szlachcic czy chłopski syn) – miał obowiązek edukacji oraz możliwość awansu za zasługi, a nie za urodzenie.

Służba szeregowego była ciężka, ale noszenie polskiego munduru z włoską szarfą dumnie przypominało żołnierzom, o co walczą. To wtedy w szeregach legionistów śpiewano nowo powstałą Pieśń Legionów Polskich we Włoszech, napisaną przez Józefa Wybickiego w 1797 roku. Dodawała ona sił w codziennym trudzie oraz marszach, a z czasem stała się polskim hymnem narodowym (Mazurkiem Dąbrowskiego).

Podczas pierwszych lat służby Kazimierz Lux wykazał się dużą dyscypliną i cennymi umiejętnościami, co pozwoliło mu szybko awansować na stopień starszego sierżanta. W czasie kampanii włoskiej brał udział w bitwie pod Marengo w 1800 roku. Starcie to było jednym z przełomowych momentów w karierze Napoleona Bonapartego – Francuzi przy wsparciu Legionów Polskich całkowicie rozbili w nim wojska austriackie.

Warto wspomnieć, że w tym samym roku doszło do kolejnej bitwy – pod Hohenlinden – w której walecznością odznaczyła się bratnia Legia Naddunajska pod dowództwem gen. Karola Kniaziewicza. Sam generał Moreau podsumował postawę polskich żołnierzy słowami pełnymi uznania, wskazując, że to między innymi ich postawa zdecydowała o tak druzgocącym zwycięstwie.

Zwycięstwa te przypieczętowało podpisanie w 1801 roku pokoju z Austrią w Lunéville. Traktat ten stał się jednak wielkim rozczarowaniem dla legionistów – Francja i Austria zawarły układ, w którym w ogóle nie poruszono sprawy niepodległości Polski. Na znak protestu część żołnierzy i oficerów podała się do dymisji, a pozostałe jednostki przeorganizowano w trzy półbrygady piechoty i wcielono do armii francuskiej. Niedługo potem podjęto decyzję o wysłaniu Polaków za ocean – na San Domingo – gdzie na Kazimierza Luxa czekał zupełnie nowy rozdział służby.

W tym czasie Kazimierz Lux wykorzystał panujące zamieszanie i sfałszował swoje dokumenty, dodając wzmiankę o awansie do stopnia podporucznika, po czym wstąpił do 2. Półbrygady Liniowej Polskiej Wincentego Aksamitowskiego. Z początkiem 1803 roku trafił na San Domingo wraz ze swoją formacją, przekształconą już w 114. Półbrygadę Francuską, i dopiero tam rzeczywiście awansował na podporucznika.

Siły francuskie i polskie były dziesiątkowane w walkach oraz przez żółtą febrę. Port Les Cayes stanowił jeden z ostatnich punktów oporu. Miasto zostało otoczone przez wojska haitańskie pod wodzą powstańców, a od strony morza zablokowane przez potężną flotę brytyjską, która przystąpiła do wojny przeciwko Francji. Po kapitulacji Les Cayes w październiku 1803 roku Kazimierz Lux dostał się do niewoli angielskiej i został przewieziony do brytyjskiej bazy morskiej na Jamajce, a następnie do Londynu, gdzie przebywał przez pewien czas jako jeniec.

Po uwolnieniu powrócił na San Domingo i został dowódcą oddziału wysłanego w pościg za haitańskim generałem Jeanem-Jacques’em Dessalinesem. Dessalines pozostał jednak nieuchwytny do końca walk. Doskonale znał każdy zakątek wyspy, jaskinie oraz tropikalne ścieżki. Stosował bezwzględną taktykę wojny podjazdowej oraz spalonej ziemi: wycofywał się w głąb lądu, palił plantacje i miasta, a oddziały francuskie oraz polskie wciągał w zasadzki w nieprzebytej dżungli. Wkrótce po opanowaniu całej wyspy przez siły haitańskie to właśnie Dessalines ogłosił 1 stycznia 1804 roku niepodległość Haiti i stanął na czele nowego państwa jako jego pierwszy cesarz.

Misja stłumienia powstania czarnoskórej ludności walczącej o wolność budziła w polskich szeregach ogromny sprzeciw moralny. Polacy, którzy sami stracili ojczyznę, utożsamiali się z losem powstańców i często odmawiali udziału w egzekucjach bezbronnych jeńców oraz cywilów. Szacuje się, że nawet do 900 byłych legionistów przeszło na stronę Haitańczyków. Jean-Jacques Dessalines docenił fakt, że Polacy walczyli z przymusu i nie wykazywali takiego okrucieństwa jak Francuzi. W słynnej konstytucji Haiti z 1805 roku zabronił białym posiadania ziemi i obywatelstwa, czyniąc wyjątek jedynie dla Polaków i Niemców. W tym samym dokumencie polscy żołnierze zostali określeni mianem „Czarnych Europy”.

W połowie lipca 1805 roku Lux otrzymał dowództwo nad 60 żołnierzami (Polakami i Francuzami) na statku korsarskim Mosquito, oficjalnie zostając korsarzem na wodach karaibskich. Niewielki galeot wyposażony był w dwie armaty pokładowe oraz falkonet – lekkie, małokalibrowe działo odlewane z żelaza (kaliber 70 mm). Strzelano z niego kartaczami (woreczkami wypełnionymi ołowianymi kulkami). Działo było bardzo zwrotne, montowane na obrotowych widełkach na burcie statku, i przy zwarciu podczas abordażu potrafiło w jednej chwili zmieść całą załogę przeciwnika. Równie zwrotna była sama jednostka, która z pełną załogą budziła postrach u wybrzeży San Domingo oraz wokół Kuby. Brawurową akcją Luxa było przechwycenie amerykańskiego brygu Lark i sprzedanie go za 20 000 franków w Hawanie. Zdobyte pieniądze w większości przeznaczył na pomoc i uwolnienie Polaków z angielskiej niewoli. W 1807 roku na wyspę dotarły wieści o wkroczeniu Francuzów do zaboru pruskiego, a Kazimierz Lux podjął decyzję o powrocie do Europy.

2 grudnia 1805 roku doszło do „bitwy trzech cesarzy” pod Austerlitz. Wielka Armia Napoleona liczyła około 73 000 żołnierzy, natomiast siły III Koalicji Antyfrancuskiej (Rosja i Austria) – około 90 000. Francuzi stracili 9 000 ludzi, a sprzymierzeni niemal 28 000 (w tym około 12 000 trafiło do niewoli) oraz większość artylerii. Napoleon odniósł zwycięstwo. Następnie wojska napoleońskie rozbiły armię Prus 14 października 1806 roku w dwóch równoległych bitwach – pod Jeną i Auerstedt.

Po pokonaniu Prus Napoleon przybył w nocy z 27 na 28 listopada 1806 roku do Poznania, gdzie na czas pobytu zamieszkał w pałacu Mielżyńskich. Poznań na dwa tygodnie stał się faktyczną, polityczną stolicą cesarstwa oraz centrum dowodzenia sztabu napoleońskiego. Choć Prusy i Austria zostały pokonane, w walce wciąż pozostawała Rosja, co wymagało przygotowań do kolejnych starć.

Przed przybyciem Napoleona w Poznaniu pojawili się Jan Henryk Dąbrowski oraz Józef Wybicki. Chcąc wykorzystać nadarzającą się okazję do przywrócenia Polsce niepodległości, rozpoczęli przygotowania do powstania. Powstanie wielkopolskie wybuchło na początku listopada i doprowadziło do rozbrojenia pruskich garnizonów oraz utworzenia polskich władz.

W czerwcu 1807 roku Francuzi wygrali bitwę pod Frydlandem, co zmusiło cara i króla Prus do uległości. W lipcu 1807 roku podpisano traktat w Tylży – na mocy tego porozumienia z ziem II i III rozbioru pruskiego utworzono Księstwo Warszawskie. Znajdowało się ono pod protektoratem Napoleona, który nadał mu konstytucję i wprowadził Kodeks cywilny (Kodeks Napoleona), znoszący poddaństwo osobiste chłopów oraz gwarantujący równość wszystkich wobec prawa.

Kazimierz Lux przybył w 1807 roku do Europy i trafił do szeregów Legii Północnej jako podporucznik. Następnie w maju 1808 roku przeszedł do 6. Pułku Piechoty Księstwa Warszawskiego.

Pod nieobecność głównych sił francuskich Austria zaatakowała Księstwo Warszawskie. Skierowała tam wojska w liczbie 30 tysięcy żołnierzy pod dowództwem arcyksięcia Ferdynanda d’Este, którym czoło stawiły siły polskie w liczbie 15 tysięcy żołnierzy pod dowództwem księcia Józefa Poniatowskiego. Do bitwy doszło pod Raszynem i mimo dwukrotnej przewagi austriackiej pozostała ona nierozstrzygnięta. Książę podjął przytomną decyzję o oddaniu Warszawy na mocy konwencji, aby ocalić miasto i zyskać na czasie. Gdy arcyksiążę Ferdynand zajął stolicę i utknął na linii Wisły, książę Józef Poniatowski wykonał manewr, który zmienił losy całej kampanii – pomaszerował prawym brzegiem rzeki na południe, wkraczając do Galicji (znajdującej się pod zaborem austriackim).

Wojska polskie przy entuzjastycznym wsparciu lokalnej ludności i szlachty zajmowały po kolei: Lublin, Sandomierz, Zamość oraz Radom, aż wreszcie 15 lipca 1809 roku wkroczyły do Krakowa. Do kontrofensywy dołączył Kazimierz Lux ze swoim pułkiem, pomagając oswobadzać poszczególne miasta (w 1809 roku awansowano go na porucznika i odznaczono Krzyżem Wojskowym Polskim). W wyniku tych działań terytorium Księstwa Warszawskiego powiększyło się niemal dwukrotnie, a jego populacja wzrosła do 4,3 mln mieszkańców, co znacznie wzmocniło potencjał militarny i gospodarczy kraju przed nadchodzącym starciem z Rosją w 1812 roku.

Księstwo Warszawskie zmobilizowało wówczas kontyngent w liczbie 100 tysięcy żołnierzy. W 1812 roku Napoleon ruszył na Rosję, nazywając tę wyprawę „drugą wojną polską”. Wielka Armia biorąca udział w kampanii liczyła około 450 tysięcy żołnierzy różnych narodowości. Połowę sił stanowili Francuzi, a pozostałą część – Niemcy, Włosi, Austriacy, Szwajcarzy oraz Holendrzy. Polacy tworzyli największy cudzoziemski kontyngent, liczący około 40 tysięcy żołnierzy pod dowództwem księcia Józefa Poniatowskiego. Po krwawych walkach pod Smoleńskiem oraz na przedpolach Moskwy pod Borodino, Napoleon wkroczył do opuszczonej i podpalonej stolicy carów. Wobec odmowy podjęcia rokowań przez cara Aleksandra I, cesarz podjął decyzję o odwrocie. Niestety okoliczności zmusiły go do powrotu tym samym szlakiem, który został wcześniej zniszczony przez Rosjan stosujących taktykę spalonej ziemi.

Wczesna zima z mrozami sięgającymi 30 stopni poniżej zera, nieustanne ataki kozaków oraz krwawa przeprawa przez Berezynę doprowadziły do niemal całkowitej zagłady Wielkiej Armii, co przypieczętowało upadek potęgi Napoleona i klęskę Księstwa Warszawskiego.

Kazimierz Lux odbył wyprawę na Moskwę jako szef batalionu w 17. Pułku Piechoty pod dowództwem płk. Józefa Hornowskiego (wchodzącego w skład dywizji gen. Jana Henryka Dąbrowskiego). Odznaczył się w obronie Mohylewa oraz podczas odwrotu, za co przyznano mu Legię Honorową. W 1813 roku jako szef batalionu brał udział w kilkumiesięcznej obronie Modlina, otrzymując Złoty Krzyż Orderu Virtuti Militari.

Po nieudanej wyprawie na Rosję i zajęciu Księstwa Warszawskiego przez wojska rosyjskie, książę Józef Poniatowski odrzucił propozycje ugodowe ze strony cara Aleksandra I. Pozostał wierny Napoleonowi, wyprowadzając z kraju kilkunastotysięczny polski korpus, aby kontynuować walkę u boku cesarza na terenach Niemiec. 16 października 1813 roku, w pierwszym dniu bitwy pod Lipskiem, Napoleon mianował księcia Józefa marszałkiem Francji – był on jedynym cudzoziemcem wyróżnionym tym najwyższym stopniem wojskowym w armii napoleońskiej.

W obliczu przewagi sił VI Koalicji (Rosji, Prus, Austrii i Szwecji) Napoleon podjął decyzję o odwrocie. Powierzył Poniatowskiemu i jego mocno przerzedzonym polskim oddziałom śmiertelnie niebezpieczne zadanie: osłanianie odwrotu wycofującej się głównej armii francuskiej przez jedyny ocalały most na rzece Elsterze. Francuski saper przedwcześnie wysadził przeprawę, zanim cała straż tylna zdołała się przedostać. Osamotniony polski korpus został całkowicie odcięty i otoczony przez przeważające siły wroga w płonącym mieście. Mimo odniesienia kilku ciężkich ran w zaciętych walkach ulicznych książę Józef kategorycznie odmówił poddania się. Według przekazu tradycji romantycznej wypowiedział wówczas słynne słowa: „Bóg mi powierzył honor Polaków, Bogu go tylko oddam!”. Ciężko ranny rzucił się wpław na koniu w nurt Elstery, aby wydostać się z okrążenia. Wycieńczony utratą krwi i ostrzałem wroga z brzegów, został porwany przez prąd i utonął. Jego ciało odnaleziono dopiero po kilku dniach. Był to ogromny cios dla sprawy polskiej – śmierć naczelnego wodza przypieczętowała rozbicie polskich sił i ostateczny upadek militarny Księstwa Warszawskiego.

Na mocy postanowień kongresu wiedeńskiego w 1815 roku zlikwidowano Księstwo Warszawskie. Na większości jego ziem utworzono Królestwo Polskie (tzw. Kongresówkę) – autonomiczne państwo połączone unią personalną z Imperium Rosyjskim, z carem jako królem Polski. Ziemie Wielkopolski i Bydgoszczy włączono z powrotem do Królestwa Prus jako autonomiczne Wielkie Księstwo Poznańskie. Z Krakowa i okolic utworzono niewielkie, formalnie niepodległe państwo (Rzeczpospolitą Krakowską) pod protektoratem trzech zaborców (Rosji, Prus i Austrii). Obwód białostocki oraz Ziemie Zabrane pozostały bezpośrednio w granicach Cesarstwa Rosyjskiego, natomiast Galicja powróciła pod władanie Austrii.

Choć likwidacja Księstwa Warszawskiego po zaledwie ośmiu latach istnienia przekreśliła marzenia o pełnej niepodległości, państwo to pozostawiło trwały ślad. Wprowadzony wówczas nowożytny aparat administracyjny, Kodeks Cywilny Napoleona oraz tradycja wojskowa stały się fundamentem funkcjonowania nowo utworzonego Królestwa Polskiego.

Kazimierz Lux w wojsku Królestwa Polskiego służył jako major 3. Pułku Strzelców Pieszych, lecz już w 1820 roku, w wieku 40 lat, złożył dymisję. W kolejnym roku (1821) przeszedł do służby cywilnej w charakterze komisarza obwodu płockiego, a następnie przasnyskiego (1832), uzyskując Order Świętego Stanisława. W tym samym roku należał jako członek honorowy IV stopnia do loży masońskiej „Doskonałość”. Po przejściu w stan nieczynny (1840) zamieszkał w Warszawie, gdzie zmarł 16 sierpnia 1846 roku i został pochowany na cmentarzu Powązkowskim.